Wiadomosci Polskie tradycje, o których nie masz pojęcia

Wszystkie artykuły

Polskie tradycje, o których nie masz pojęcia

Polskie tradycje mogą zadziwiać. Rzucanie talerzami, wieszanie śledzi na drzewie i taniec ze świętym obrazem. Tak, tak. To wszystko w kraju nad Wisłą. Sprawdź zestawienie Skyscanner.

TRADYCJE ŚLUBNE

1. Polterabend

Kto choćby raz nie miał ochoty rzucić talerzem o podłogę? Uczestnicy polterabend z Kaszub, niektórych regionów Wielkopolski i Górnego Śląska mogą to robić bezkarnie. Z niemieckiego: polter to hałas, a abend wieczór. „Wieczór robienia hałasu” poprzez uroczyste tłuczenie szkła i porcelany odbywa się w przeddzień ślubu. Takie nietypowe przyjęcie powinno odbywać się pod domem panny młodej. Zgromadzeni goście, a przede wszystkim rodzina, rozbijają naczynia i butelki o próg wejściowy. Według tradycji ludowej, tłuczenie szkła ma symbolizować pożegnanie przeszłości. Stanowi rytuał przejścia do nowego stanu społecznego. Niektórzy wierzą też, że hałasy tłuczonego szkła odpędzają złe duchy, zapewniając szczęście przyszłemu małżeństwu.

2. Polskie tradycje: Swaćba

Na fali popularności powrotu do tradycji dawnych Słowian, czasami młodzi ludzie decydują się na swaćbę, czyli staropolską formę ślubu. Warto jednak pamiętać, że zawarte w ten sposób małżeństwo nie jest ważne z punktu widzenia prawa. Zgodnie z regułami swaćby, przysięga małżeńska powinna być złożona przed żercą, czyli kapłanem w religii Słowian, oraz swatem, który skojarzył młodą parę. Postać swata przez setki lat odgrywała w kulturze słowiańskiej bardzo istotną rolę. Musiał być to człowiek poważany i cieszący się powszechnym uznaniem swojej społeczności. Wśród chłopstwa jeszcze w XIV i XVI w. sam swat zawierał małżeństwa, za co kościół zaczął karać ekskomuniką.

ZWYCZAJE WIELKOPOSTNE

3. Pogrzeb żuru i śledzia

Pochowanie żuru i śledzi może brzmieć nieco surrealistycznie. Jednak przed laty na Kujawach i Pomorzu w ten właśnie sposób żegnano dokuczliwy okres postu. Przez czterdzieści dni przed Wielkanocą, jedzenie najczęściej ograniczało się właśnie do tych dwóch produktów. Pochówek tej prostej zupy i ryb był swoistą zemstą i końcem pokuty. Jak dokładnie wyglądał taki pogrzeb? Według niektórych podań śledzia, prawdziwego lub teksturowego, wieszano lub przybijano do drzewa.

Polskie tradycje, o których nie masz pojęcia

Natomiast żur umieszczano w garnku i zakopywano w ziemi lub po prostu wylewano. Inaczej zwyczaj zaobserwowany na Kaszubach opisywał XIX-wieczny etnograf Oskar Kolberg: „Tłuką garnki napełnione popiołem, gnojem, błotem i innemi nieczystościami (niby żurem) o drzwi i okna chałup, a rozbiwszy one, mocno nieraz drzwi i okna popaskudzą”. Dzisiaj tradycja rzadko kiedy jest kultywowana, ale przypominają o niej regionalne festyny. Sprawdź te restauracje z regionalnym jedzeniem.

4. Polskie tradycje: Dziady śmigustne

To jedna z ciekawszych wielkanocnych tradycji wywodząca się z Małopolski. Zgodnie za tym zwyczajem kawalerowie zakładają własnoręcznie przygotowane słomiane stroje, twarze zakrywają maskami z baraniego kożucha z dolepionymi wąsami. Tak przebrani chodzą po małopolskich domach i zbierają jajka, nie mogą przy tym jednak wypowiedzieć ani słowa.

Dozwolone jest tylko pojękiwanie i pohukiwanie. Nie do końca wiadomo, skąd wzięła się ta tradycja. Według jednej z wersji pochodzi ona od jeńców, którzy okaleczeni i pozbawieni ubrań trafili z niewoli tatarskiej w okolice Limanowej. Mieszkańcy jednej ze wsi ulitowali się, dali im jeść i przyodziali w słomiane ubrania. Na pamiątkę tego wydarzenia wieś do dzisiaj nosi nazwę Dobra.

5. Polskie tradycje: Pucheroki

Ta oryginalna tradycja znana jest tylko w Krakowie i jego najbliższej okolicy. Zwyczaj wywodzi się z dawnych kwest żaków, którzy chodzili po domach w Niedzielę Palmową. Po wydanym jeszcze w XVIII wieku zakazie kwestowania, tradycja przeniosła się do podkrakowskich wsi. Dzisiaj symbolicznie powróciła do stolicy Małopolski. Pucheroki, inaczej niż w pozostałych częściach Małopolski, nie mają słomianych ubrań, ale kożuchy odwrócone futrem na wierzch.

Na głowie noszą wysokie, stożkowate czapki z kolorowej bibuły, a twarze mają osmolone sadzą. W jednej ręce trzymają koszyk z sieczką, w drugiej – drewniany młotek z długą rękojeścią, oplecioną bibułą. Pucheroki chodząc po domach śpiewają, wygłaszają oracje, które łączą w sobie elementy dawnych pieśni wielkopostnych, kolęd kantyczkowych, dialogów komicznych i rymowanek. Podczas śpiewów obchodzą izbę dookoła i rytmicznie stukając o podłogę „laskami pucherskimi”, przypominającymi siekierki lub ciupagi.

WIELKANOC

6. Polskie tradycje: Święto palanta w Grabowie

Grabów to niewielka miejscowość leżąca 60 kilometrów od Łodzi. Co roku, dzień po lanym poniedziałku odbywa się tam Święto Palanta. Mieszkańcy śmieją się, że amerykański baseball miał swoje początki właśnie w Grabowie. Jak głosi legenda, na pomysł zorganizowania tego święta wpadli miejscowi rzeźnicy. Dzień miał odroczyć powrót do pracy po Wielkanocy, a gra miała dać szansę na zrzucenie nadmiaru kilogramów. Pierwszymi kijami miały być te, na których wędzono kiełbasy. Do dzisiaj święto Palanta uroczyście rozpoczyna się mszą świętą. Potem uczestnicy udają się na festyn w centrum miasteczka.

Na czym dokładnie polega gra w palanta? W Grabowie naprzeciwko siebie stają dwie drużyny Nieba i Piekła. Kierują nimi tzw. Matki, czyli najstarsi palanciarze. Losowo wybiera się drużynę, która staje w „Niebie” – czyli na jednym z krańców boiska o wymiarach 60×25 metrów. „Niebo” przy użyciu kijów wybija gumową piłkę w kierunku „Piekła”, a następnie zawodnicy jak najszybciej biegną za linię ograniczającą „Piekło”. Jeśli przeciwnikom uda się piłkę złapać, następuje zmiana stron. Po przechwyceniu piłki mogą też nią zbijać biegnących za linię zawodników drużyny przeciwnej. Zawodnik, który odbije piłkę i dostanie się za linię, zdobywa punkt. A wygrywa oczywiście drużyna, która zdobędzie więcej punktów.

7. Wieszanie i topienie Judasza

Nie mylą się ci, którzy dopatrują się związku tej tradycji z pogańskim zwyczajem topienia Marzanny. W pewnym sensie wieszanie i topienie Judasza to chrześcijańska wersja tradycji, znacznie bardziej widowiskowa od pierwowzoru. Zgodnie z nią w Wielki Czwartek kukła zdrajcy Jezusa była wieszana na wieży kościelnej. W Wielki Piątek Judasza strącano z wieży, a następnie bito, szarpano i włóczono po wsi. Na koniec kukła była podpalana i wrzucana do rzeki lub stawu. Do dzisiaj zwyczaj kultywowany jest na Podkarpaciu.

Judasza zrobionego z worków wypchanych słomą wiesza się na drzewie. Następnie na przykościelnym cmentarzu odbywa się sąd. Symboliczny sędzia wypowiada słowa: „Judaszu, sprzedałeś Chrystusa za trzydzieści srebrników i teraz za to otrzymasz trzydzieści pał”. Na zakończenie kukła ląduje w najbliższym potoku. Zwyczaj przed laty wzbudzał dużo kontrowersji, związanych także z problematyką antysemityzmu. Kukła Judasza wyobrażała bowiem stereotypowego Żyda, a obchody kończyły się napaścią uczestników na Żydów. Ostatecznie w związku z tymi wątpliwościami Kościół zakazał praktykowania tej tradycji.

LETNIE PRZESILENIE

8. Zwyczaj palenia sobótek

Sobótka to polska nazwa dużego ogniska, a z odtwarzaniem starosłowiańskich tradycji można się do dziś zetknąć w różnych rejonach Polski. Zwykle sobótkowe ognisko pali się podczas nocy letniego przesilenia słońca, czyli w Noc Kupały, a także następnego dnia, czyli w Noc Świętojańską, w wigilię św. Piotra i Pawła oraz w okresie Zielonych Świątek. Palenie sobótek połączone było od zawsze z obrzędami i tańcami. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobami. Na Mazowszu i Podlasiu obrzęd nazywany jest kupałnocką, na Mazurach i Warmii palinocką. Rytuał ma bardzo długą tradycję, istniał już na terenie imperium rzymskiego, gdzie był nazywany sobatiną. Nowy trend: folkowe wakacje.

PIELGRZYMKI

9. Taniec feretronów

Jak komentują złośliwi, to takie „Harlem Shake” ze świętym obrazem. W rzeczywistości, to jedna z najstarszych i najbardziej widowiskowych kaszubskich tradycji. Ma co najmniej 350 lat. Fachowo zwyczaj nazywany jest „pokłonem feretronów”. Podczas pielgrzymek, które organizowane są pięć razy w roku, tzw. obraźnicy dynamicznie poruszają dwustronnym obrazem, czyli feretronem. Podstawowym gestem jest znak krzyża i pokłon. Reszta to inwencja obraźników, którzy muszą się wykazać nie lada sprawnością, ponieważ najcięższe feretrony ważą nawet ponad 100 kilogramów. Ukłony z feretronem wykonywane są zgodnie z melodią utworów, wykonywanych przez orkiestrę, ale nierzadko też w rytm światowych przebojów.

ZWYCZAJE BOŻONARODZENIOWE

10. Oglądania Kevina

Na koniec nowa, świecka tradycja, czyli obowiązkowe oglądanie przygód Kevina w święta Bożego Narodzenia. Rodzinnie oglądanie emitowanego przez telewizję przez kilka lat pod rząd o tej samej porze filmu przerodziło się w obyczaj. Dziś w wielu domach trudno wręcz wyobrazić sobie Gwiazdkę bez niepokornego Kevina. W samej tylko w telewizji Polsat perypetie 8-latka, który przez pomyłkę zostaje w święta sam w domu, ogląda zwykle kilka milionów widzów. W ubiegłym roku pierwsza „świąteczna” emisja odbyła się już 27 listopada. Od kilkunastu lat tradycja nie słabnie, jest wręcz przez niektórych traktowana na równi z choinką, Mikołajem i prezentami.

Ten artykuł został zaktualizowany 16 października 2019 roku.

Mapa

Skyscanner to wiodąca na świecie wyszukiwarka podróży, oferująca natychmiastowe porównanie milionów lotów, a także hoteli i wypożyczalni samochodów.