Mapa

Tanie loty do Wellington

 „Suprema a situ” – „przewaga położenia” to motto stolicy Nowej Zelandii, Wellington. Trudno się z nim nie zgodzić, gdy podziwia się jego przepiękną panoramę ze szczytu wzgórza Kelburn. Każdy, kto przyjedzie do Wellington musi koniecznie wjechać tu zabytkową, liczącą sto lat kolejką górską. Miasto leży dosłownie w samym sercu Nowej Zelandii nad przepiękną cieśniną Cooka, która oddziela Południową i Północną Wyspę. 

Okiem mieszkańca 

W Wellington jest ponad czterysta hektarów malowniczych lasów i wzniesień, znanych na całym świecie jako Lasy Hobbitonu. To właśnie tu nakręcono wiele scen ze słynnej ekranizacji powieści J.R.R. Tolkiena „Władca Pierścieni”. Trudno uwierzyć, że scena, w której hobbiści chowali się w ciemnym borze przed czarnym jeźdźcem powstała na oddalonym o krótki spacer od centrum Wzgórzu Wiktorii. Wiele innych tolkienowskich krain w rzeczywistości leży w okolicach Wellington i można zrobić sobie tu zdjęcie z kuszą w ręku na tle praktycznie każdej z tych scenerii, podczas organizowanych tu wycieczek tematycznych. Takie atrakcje, wraz z oglądaniem rekwizytów i zakulisowych nagrań, zapewnia nawet założona właśnie w Wellington przez Petera Jacksona firma Weta Productions, odpowiedzialna za efekty specjalne takich obrazów jak Władca Pierścieni, Avatar czy Niebiańskie Stworzenia.

Dodając do tego łagodny klimat i fakt, że wszystko znajduje się tu w zasięgu przyjemnego spaceru, miasto w pełni zasługuje na przypisane mu kilka lat temu miano „najfajniejszej małej stolicy na świcie”. Dla przyjezdnych uderzające jest, że ludzie są tu wyjątkowo mili i pomocni, a życie zdaje się toczyć spokojnym, zrelaksowanym trybem. To nie przypadek, że w liczącym dwieście tysięcy mieszkańców Wellington, na osobę przypada więcej knajpek niż w Nowym Jorku, bo ludzie spędzają w nich sporo czasu.

Choć zabudowa dostosowana jest do częstych w tym regionie trzęsień ziemi, jest tu kilka naprawdę ciekawych budynków. Należą do nich Stary i Nowy Parlament. Z czego stary jest największą drewnianą budowlą na południowej półkuli, a nowy to emblematyczny budynek, potocznie nazywany „ulem”. Warto jest też zajrzeć do nowoczesnej siedziby Muzeum Te Papa Tongarewa, gdzie niezwykle ciekawa, interaktywna wystawa opowiada historię Nowej Zelandii, jej przyrody i losy rdzennych mieszkańców.

Innym, pasjonującym projektem, jest Zealandia. To sanktuarium oryginalnej, pozbawionej drapieżników nowozelandzkiej przyrody. W specjalnie odgrodzonej dolinie jest ponad 30 km szlaków, gdzie indywidualnie lub z przewodnikiem można obejrzeć chodzące wolno najrzadsze gatunki miejscowych zwierząt i ptaków. Zealandię można też zwiedzać po zmroku, gdy z kryjówek wychodzą nocne gatunki. Przy odrobinie szczęścia można spotkać ptaka kiwi, choć  łatwo go przegapić, bo jak wiadomo, jest mały i czarny.

Okiem mieszkańca

Zrelaksowany tryb życia mieszkańców Wellington świetnie odzwierciedla różnorodność dostępnych tu piw. O mieście mówi się często, że jest to nie tylko stolica Nowej Zelandii ale i nowozelandzkich mikrobrowarów. W mieście otwiera się coraz więcej „Craft Beer Bars”, czyli barów, gdzie degustować można najbardziej niszowe i wymyślne smaki piwa, od aromatyczno korzennych, po egzotyczno-cytrusowe. Co roku odbywa się tu też festiwal piwa Beervana, który organizatorzy chętniej nazywają Kongresem lub Seminarium piwoszy. To największe tego typu wydarzenie na Nowej Zelandii, które miejscowi traktują ze śmiertelną powagą.

Czy wiesz, że?

* Wellington to najbardziej wysunięta na południe stolica państwa na świecie 

* tutejsi mieszkańcy oprócz piwa uwielbiają też kawę, przeciętnie wypija jej się tu najwięcej na świecie

* legenda głosi, że słynny budynek parlamentu, zwany też ulem, naszkicowany został na chusteczce jako żart, a jego szkocki architekt Basil Spence nigdy nie sądził, że dziwaczna budowla faktycznie powstanie

* prawie wszyscy mieszkańcy Wellington mieszkają w obrębie 3 kilometrów od wybrzeża

* 11 proc z nich chodzi do pracy na piechotę

* znaczna część miasta stoi na sztucznie nasypanym lądzie, którego linię wielokrotnie przesuwano. Stąd wiele, niekoniecznie nadmorskich ulic (w tym gówna arteria miasta Lambton Quay) ma w nazwie słowo „Quay” (ang. nabrzeże)

* w 1893 roku, w Wellington, nowozelandzki parlament jako pierwszy na świecie przegłosował prawa wyborcze dla kobiet

Lotnisko

Położone 5 km od centrum miasta lotnisko Wellington International Airport (WLG) obsługuje około 5 mln pasażerów rocznie. To drugie po Auckland najbardziej uczęszczane lotnisko w kraju. Położone między półwyspem Miramar a Górą Victorii poddawane jest działaniu poprzecznych wiatrów. Dlatego też lądowanie na jego krótkim pasie startowym jest nie lada wyczynem dla pilotów i na ogół kończy się dość gwałtownym hamowaniem.

Tanie loty do Wellington z...

Ceny na tej stronie to tylko najniższe, orientacyjne ceny, znalezione w ciągu ostatnich 45 dni.