Mapa

Tanie loty do Caracas

Miasto wiecznej wiosny – tak mieszkańcy określają Caracas ze względu na niezwykle przyjemny klimat panujący w osłoniętej dolinie, w której leży ich miasto. Strzeliste wieżowce piętrzą się na tle skąpanej w zieleni, monumentalnej góry Avila, za którą rozciągają się białe plaże Morza Karaibskiego. Stolica Wenezueli nie mogłaby być piękniej położona. Mimo to, niełatwo jest być tu turystą. Prowizoryczna zabudowa utrudnia podróżowanie, a niektóre rejony miasta są zbyt niebezpieczne nawet dla miejscowych. Widoczny na każdym kroku chaos i zdumiewające kontrasty sprawiają, że Caracas to nie łatwa wycieczka, lecz prawdziwe wyzwanie.

Tego nie można przegapić

Nowoprzybyłych uderza panujący tu harmider. Ponad trzy miliony mieszkańców prawie nie korzystają z komunikacji miejskiej. Wenezuela ma najniższe ceny ropy na świecie, a transport publiczny rozwija się wolniej niż miasto. Do tego, gorący temperament kierowców sprawia, że Caracas nazywa się „miastem klaksonów”.

Chcąc nie chcąc, zwiedzający podążają śladami bohatera wenezuelskiej niepodległości, Simona Bolivara. Oglądanie miasta obowiązkowo należy rozpocząć od położonego w centrum, zabytkowego Plaza Bolivar. Mieści się tu siedziba Kongresu i inne, rządowe budynki. Po środku zachwycającego kolonialną architekturą placu, stoi oczywiście pomnik Bolivara dostojnie siedzącego na koniu. Po południowej stronie placu jest Katedra, w której obszernym, pięcionawowym wnętrzu mieści się kaplica rodziny Bolivarów, naturalnie opatrzona solidnym posągiem bohatera. To tutaj został on ochrzczony. Zachowaną z tego okresu chrzcielnicę przeniesiono jednak do pracowicie zrekonstruowanego, rodzinnego domu Bolivarów. Warto odwiedzić również to miejsce wraz z przylegającym muzeum. W ogrodzie wciąż stoi drzewo, pod którym mały Simon uczył się czytać.

Najważniejszym jednak punktem programu jest wycieczka na górujący nad miastem szczyt El Avila. Widoczna stąd panorama miasta sprawia, że hałas, korki i skradziony portfel idą w zapomnienie. Z południowego zbocza liczącej ponad 2 600 m n.p.m. góry rozciąga się niezapomniany widok na miasto, z północnego zaś widać Morze Karaibskie. Można wspiąć się na nią pieszo lub wjechać na szczyt kolejką linową. Wycieczkę warto rozpocząć wcześnie rano, bo po południu widoczność często się psuje.

Okiem mieszkańca

Przed odkryciem złóż ropy naftowej mieszkańcy Wenezueli żyli głównie z upraw kawy. Nie bez powodu. Pochodząca z regionu Caracas Lavado Fino zdecydowanie różni się od innych południowoamerykańskich gatunków. Ma delikatniejszy smak, który bardziej przypomina gatunki z  Wysp Karaibskich niż kontynentu Ameryki Południowej.

Rewolucja gospodarcza, jaką przyniosło wydobycie ropy zrujnowała jednak rolnictwo. Koszty pracy poszły zdecydowanie w górę, a uprawy okazały się nierentowne. W latach 1970-tych produkcja znacznie podupadła, skazując stołecznych kawoszy na import z Kuby.

W ostatnich latach zainteresowanie rodzimą kawą stopniowo powraca i w Caracas podaje się ją coraz częściej. Powoli rozkręca się także jej eksport do USA, głównie pod szyldem „eco i fair trade”, narzucając wysokie standardy swoim dostawcom. Cóż, Wenezuelczycy podbili już świat serialami, teraz czas pokochać ich kawę.

Czy wiesz, że?

* początkowo Caracas nosiło nazwę San Francisco

* miasto ciągnie się u podnóża góry Avila na przestrzeni 20 kilometrów (w kierunku wschód-zachód)  

* gęstość zaludnienia w Caracas dwukrotnie przewyższa Pekin

* w czasie czterech lat urzędowania prezydenta Chaveza przestępczość w Caracas wzrosła trzykrotnie

Lotnisko

Port lotniczy imienia Simona Bolivara leży w pobliżu portu La Guiara na wybrzeżu Morza Karaibskiego w miejscowości Maiquetía, około 25 kilometrów od centrum Caracas. Dwa terminale obsługują rocznie ponad 8 mln pasażerów. To największe lotnisko w Wenezueli. 

Tanie loty do Caracas z...

 Oszczędzaj! Elastyczność miejsca docelowego?

Zdjęcia: Flickr/Cristóbal Alvarado Minic

Ceny na tej stronie to tylko najniższe, orientacyjne ceny, znalezione w ciągu ostatnich 45 dni.